Gaz prad czy moze... ?
Napisano Ponad rok temu
Mam pytanie co ze sprzetu dostepnego do obrony wlasnej polecalibyscie ? Konkretnie chodzi mi oto czego np. mozna uzyc do obrony w autobusie/tramwaju oraz oczywiscie na ulicy. Zastnawialem sie nad pistoletem gazowym ale strzal z czegos takiego w tramwaju... chyba moze miec zgubne skutki dla obydwu stron prawda ? Jakis elektrokoszer ? Gaz w sprayu ? Bede wdzieczny za rady Pytam bo tak sie zapowiada,ze bede musial troche pojezdzic w godzinach nocnych kolo 22 tramwajami a i do przystanku przejsc sie kawalek trzeba wiec, chcialbym miec cosik w kieszeni na wypadek spotkania z napastliwymi zebrakami itp...
Alchemik
Napisano Ponad rok temu
Pozdrawaim
Napisano Ponad rok temu
Czesc
Mam pytanie co ze sprzetu dostepnego do obrony wlasnej polecalibyscie ? Konkretnie chodzi mi oto czego np. mozna uzyc do obrony w autobusie/tramwaju oraz oczywiscie na ulicy. Zastnawialem sie nad pistoletem gazowym ale strzal z czegos takiego w tramwaju... chyba moze miec zgubne skutki dla obydwu stron prawda ? Jakis elektrokoszer ? Gaz w sprayu ? Bede wdzieczny za rady Pytam bo tak sie zapowiada,ze bede musial troche pojezdzic w godzinach nocnych kolo 22 tramwajami a i do przystanku przejsc sie kawalek trzeba wiec, chcialbym miec cosik w kieszeni na wypadek spotkania z napastliwymi zebrakami itp...
Alchemik
Oczywiście, należy mieć przy sobie pistoet gazowy, gaz w sprayu, elektroszoker, a także mały kozik, nunczaku oraz pałkę. Cały ten sprzęt musimy trzymać w jednym ręku, w drugim natomiast - telefon komórkowy (aby w odpowiednim momencie zadzwonić po policję, pogotowie lub kolegów z osiedla).
Zawsze wydawało mi się i wydaje do dziś, że nie ma nic bardziej iluzorycznego niż poczucie bezpieczeństwa wywołane posidanym przy sobie sprzętem.
Domyślam się, że Szanowni Uczestnicy Forum rzucą teraz przykładami, w których tabuny opryszków zostały przegonione na skutek łagodnej perswazji przez okazanie zawartości plecaka adepta sztuk walki (sam znam takie przypadki i to prawdziwe). Pozdrawiam.
:twisted:
Napisano Ponad rok temu
Alchemik - zdecydowanie gaz w żelu lub piance. Najlepiej połączenie gazu OC i pieprzowego.
Napisano Ponad rok temu
ROBEK73, nie chcesz, to nie noś. Może to ty masz iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa. Ja wiem, jak się posługiwać tym, co mam ze sobą na co dzień i jeśli zajdzie teke potrzeba, to tego użyję.
Alchemik - zdecydowanie gaz w żelu lub piance. Najlepiej połączenie gazu OC i pieprzowego.
Moje poczucie bezpieczeństwa nie jest iluzoryczne, ja po prostu czuję się bezpiecznie (a może po prostu nie szukam wrażeń).
Mimo, że wiem, który koniec noża jest ostry oraz że gazów obezwładniających nie stosuje się wobec przeciwnika doustnie, nie noszę takiego sprzętu, gdyż w sytuacji prawdziwego zagrożenia mogą mi przeszkodzić w realnej ocenie sytuacji. Oczywiście, jeżeli ktoś chce chodzić uzbrojony w ten sposób - droga wolna.
Napisano Ponad rok temu
Alchemik
Napisano Ponad rok temu
rozwin swa mysl, zawsze mi sie wydawalo, ze taki sprzet raczej pomaga w walce, a na sama ocene sytuacji raczej nie ma wplywu......nie noszę takiego sprzętu, gdyż w sytuacji prawdziwego zagrożenia mogą mi przeszkodzić w realnej ocenie sytuacji.
a co do wyboru podpisuje sie pod postem Lord'a von Banan'a - gaz w zelu lub piance
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
Jak tylko to wiesz to raczej nie nos sprzetu bo to sie zle skonczy (dla ciebie). Jak nosic cos to trzeba umiec tego uzyc i wciagajac byc na to przygotowany. Wiec nie gadaj glupot bo jak umiesz sie poslugiwac np. nozem to masz swiadomosc ze niechcesz tak naprawde wyciagac noza na ulicy i bedziesz tego unikal.Moje poczucie bezpieczeństwa nie jest iluzoryczne, ja po prostu czuję się bezpiecznie (a może po prostu nie szukam wrażeń).
Mimo, że wiem, który koniec noża jest ostry oraz że gazów obezwładniających nie stosuje się wobec przeciwnika doustnie, nie noszę takiego sprzętu, gdyż w sytuacji prawdziwego zagrożenia mogą mi przeszkodzić w realnej ocenie sytuacji. Oczywiście, jeżeli ktoś chce chodzić uzbrojony w ten sposób - droga wolna.
Napisano Ponad rok temu
Alchemik - zdecydowanie gaz w żelu lub piance. Najlepiej połączenie gazu OC i pieprzowego.
Lord, pewnie masz spore doświadczenie praktyczne, więc powiedz:
Jak jest ze skutecznością gazów wobec osób pod wpływem alkoholu, narkotyków lub o bardzo wysokim poziomie adrenaliny?
Napisano Ponad rok temu
Takie podejscie jest bez sensu IMHO...
Napisano Ponad rok temu
ja wiem. bardzo dobre. cala tajemnica polega na tym zeby nie sepic gazu. pryskac z gora 20 centymetrow i to pryskac dlugo. powiedzmy 3 a nawet 5 sec. kiedys zagazowalismy w 2 z kumplem 4 pijanych robotnikow. nie byli w stanie zrobic nic.Alchemik - zdecydowanie gaz w żelu lub piance. Najlepiej połączenie gazu OC i pieprzowego.
Lord, pewnie masz spore doświadczenie praktyczne, więc powiedz:
Jak jest ze skutecznością gazów wobec osób pod wpływem alkoholu, narkotyków lub o bardzo wysokim poziomie adrenaliny?
Napisano Ponad rok temu
Jak tylko to wiesz to raczej nie nos sprzetu bo to sie zle skonczy (dla ciebie). Jak nosic cos to trzeba umiec tego uzyc i wciagajac byc na to przygotowany. Wiec nie gadaj glupot bo jak umiesz sie poslugiwac np. nozem to masz swiadomosc ze niechcesz tak naprawde wyciagac noza na ulicy i bedziesz tego unikal.Moje poczucie bezpieczeństwa nie jest iluzoryczne, ja po prostu czuję się bezpiecznie (a może po prostu nie szukam wrażeń).
Mimo, że wiem, który koniec noża jest ostry oraz że gazów obezwładniających nie stosuje się wobec przeciwnika doustnie, nie noszę takiego sprzętu, gdyż w sytuacji prawdziwego zagrożenia mogą mi przeszkodzić w realnej ocenie sytuacji. Oczywiście, jeżeli ktoś chce chodzić uzbrojony w ten sposób - droga wolna.
Jestem poruszony dobrymi radami pod moim adresem oraz wykazaną troską o moje zdrowie.
Zapewniam, że moja wiedza i umiejętności w posługiwaniu się różnymi przydatnymi sprzętami są co najmniej średnie. Założenie, że na ulice wychodzą z nożem tylko ludzie potrafiący się nim posługiwać jest po prostu śmieszne.
Z twojego ostatnie zdania rozumiem, że noszenie noża ma jedynie poprawić moje samopoczucie, gdyż świadom umiejętności i konsekwencji nie będę go używał - toż właśnie dlatego nie noszę tego noża przy sobie, bo wiem jeden koniec jest ostry o robi kuku.
Lord_L - czy naprawdę uważasz, że jeżeli wrzucisz do plecaka i kieszeni trochę narzędzi to w przypadku zagrożenia twoja ocena sytuacji będzie równie trzeźwa i jak byś nie miał nic. Przecież masz sprzęt, jesteś bardziej pewny siebie i zapewnia poczucie bezpieczeństwa.
Santiago - wyczuwam drobną różnicę pomiędzy użyciem noża, a podbiciem oka. Osobiście, naprawdę jedynie w ekstremalnych sytacjach zdecydowałbym się na użycie noża.
Napisano Ponad rok temu
Lord_L - czy naprawdę uważasz, że jeżeli wrzucisz do plecaka i kieszeni trochę narzędzi to w przypadku zagrożenia twoja ocena sytuacji będzie równie trzeźwa i jak byś nie miał nic. Przecież masz sprzęt, jesteś bardziej pewny siebie i zapewnia poczucie bezpieczeństwa.
Sprzęt w ocenie sytuacji, to przeszkadzać może jedynie knypkom, co widzieli Bruce z nunchaku i myślą, że oni też tak będą wymiatać. A że ciężar w kieszeni daje poczucie bezpieczeństwa? To twoim zdaniem źle?
Santiago - wyczuwam drobną różnicę pomiędzy użyciem noża, a podbiciem oka. Osobiście, naprawdę jedynie w ekstremalnych sytacjach zdecydowałbym się na użycie noża.
Ale w tym celu musisz go zawsze mieć i wiedzieć jak używać.
Napisano Ponad rok temu
Przeciez dlatego ja jak trzeba cos wziąć to polecam gas. Gaz jest bardzo skuteczny a przy tym stosunkowo nie groźny. Moze obezwładnic przeciwnika na tyle abys mógł spokojnie sie oddalić lub zaatakować. Przy nozu nie widze takiej szansy. Tam trzeba ciąć albo liczyc że koleś sie przestraszy. A cięcia mogą się skończyć fatalnie. Poza tym w stresie mozna nadurzyc właściwości noża i zrobic komus krzywdę. W wypadku gazu jak dasz komuś profilaktycznie nim po buzi wyrządzisz stosunkowo mniejsze szkody (pomijam przypadki uczulenia, duszności, słabego serca i innych - mówię o zdrowym napastniku - ryzyko zawsze istnieje)Z twojego ostatnie zdania rozumiem, że noszenie noża ma jedynie poprawić moje samopoczucie, gdyż świadom umiejętności i konsekwencji nie będę go używał - toż właśnie dlatego nie noszę tego noża przy sobie, bo wiem jeden koniec jest ostry o robi kuku.
Santiago - wyczuwam drobną różnicę pomiędzy użyciem noża, a podbiciem oka. Osobiście, naprawdę jedynie w ekstremalnych sytacjach zdecydowałbym się na użycie noża.
Pozdrawiam
Napisano Ponad rok temu
ja wiem. bardzo dobre. cala tajemnica polega na tym zeby nie sepic gazu. pryskac z gora 20 centymetrow i to pryskac dlugo. powiedzmy 3 a nawet 5 sec. kiedys zagazowalismy w 2 z kumplem 4 pijanych robotnikow. nie byli w stanie zrobic nic.
A czym oni Wam zaszkodzili?
Napisano Ponad rok temu
w extremalnej sytuacji kolego to bys mógł najwyżej powspominac rodzinę bo przecież TY NIE NOSISZ NOŻA...więc o jakim uzyciu mówisz?[Santiago - wyczuwam drobną różnicę pomiędzy użyciem noża, a podbiciem oka. Osobiście, naprawdę jedynie w ekstremalnych sytacjach zdecydowałbym się na użycie noża.
Napisano Ponad rok temu
w extremalnej sytuacji kolego to bys mógł najwyżej powspominac rodzinę bo przecież TY NIE NOSISZ NOŻA...więc o jakim uzyciu mówisz?[Santiago - wyczuwam drobną różnicę pomiędzy użyciem noża, a podbiciem oka. Osobiście, naprawdę jedynie w ekstremalnych sytacjach zdecydowałbym się na użycie noża.
Napisałem o sytuacji czysto hipotetycznej, a zatem prawie niemożliwej , np. wracam do domu po zakupie kompletu noży kuchennych , podobnie sytuacja miała by się gdybym miał użyć rozbitej butelki (tulipana).
Napisano Ponad rok temu
widzisz robek73 więc wychodzi na to, że róznica między tobą o tymi co noszą noże polega jedynie na tym, że oni (my) przewidują zaistnienie sytuacji extremalnej i są na nia przygotowanie technicznie a ty mimo iż zakładasz, że może zaistniec koniecznośc uzycia noża wcale sie na taką konieczność nie przygotowujesz...toż to zwykła NIEODPOWIEDZIALNOŚĆ..[Napisałem o sytuacji czysto hipotetycznej, a zatem prawie niemożliwej , np. wracam do domu po zakupie kompletu noży kuchennych , podobnie sytuacja miała by się gdybym miał użyć rozbitej butelki (tulipana).
Napisano Ponad rok temu
Ja przynajmniej tak mialem, ze gdy przez jakis czas chodzilem z batonem to w lekka paranoje popadlem i wszedzie szukalem zagrozenia. Oddalem go bratu i sam nic nie nosze. Jakos wbrew pozorom czuje sie pewniej. Podobnie jak Robek uwazam, ze noszenie przy sobie calego arsenalu wplywa na nasze zdolnosci percepcji. Mam kolege, ktory nosi przy sobie gaz i pistolet gazowy. Czy przez to jest bezpieczniejszy? Nie!
Ocyzwiscie naleza sie slowa uznania kolegom, ktorzy potrafia nad tym zapanowac i chodza swobodnie i bron nie narzuca sie im myslom caly czas, nie sa nia skrepowani.
Pozdrawiam
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych
4 następnych tematów
-
Gaz
- Ponad rok temu
-
GAZY : PARALIŻUJĄCE , PIEPRZOWE , ŁZAWIĄCE.
- Ponad rok temu
-
gaz paralizujacy
- Ponad rok temu
-
Gazem go!!!
- Ponad rok temu