Skocz do zawartości


budo_malekith

Rejestracja: Ponad rok temu
Poza forum Ostatnio: --
-----

Moje posty

W temacie: mistycyzm vs realizm

Ponad rok temu

Odnośnie głównego motywu tego tematu... porażka :shock: Trudno uwierzyć, że ktoś może robić taką lipę, wciskać ją innym i w dodatku być tak pewnym s.... tego co robi... Delikatnie mówiąc, czuję się zdegustowany...


a więc zgodnie z tematem kolejne ciekawostki:
cz.1
cz.2 http://www.youtube.c...related&search=
cz.3 http://www.youtube.c...related&search=
Najlepsze rodzynki są w 1 i 3 części. Wytłumaczy mi ktoś o co chodzi z reakcjami na początku 3 części? Bo ja ni panimaju :roll:

Na początku 3 części nie chodzi chyba raczej o reakcję na miecz. Kolo wyraźnie zaznacza, że chodzi mu o ruch szarpnięcia biodrem, a co za tym idzie, całym ciałem - w tym lewym ramieniem. Tych ludzi raczej zabolały (lub udawali, że tak było...) palce u dłoni trzymającej za szmaty. Dlatego kolo pewnie wkłada ręce między nogi, chociaż to też raczej podpada pod "telewizyjny" efekcik :P (kojarzy mi się bardziej z Benny Hill Show... :lol: ) To jedyny kawałek z tych filmów, gdzie jestem skłonny uwierzyć, że coś tam się mogło dziać... Chociaż równie dobrze mogli udawać, jeśli nie zadziałało tak jak trzeba. Ale sam wiem jak bolą wyszarpnięte palce wplątane w szmaty podczas uchwytu. Zresztą, wszystkie te filmiki mogą posłużyć jedynie jako materiał rozrywkowy, nic poza tym... :roll:

W temacie: PO TRENINGU :) - wyraź co czujesz!

Ponad rok temu

tyle było luda, że nie można sie było skupić na technice, tylko uważać jak uke upada ;[

Jeśli to Twoim zdaniem było dużo osób, to jeszcze wiele nie widziałeś... Zapraszam na najbliższy staż. Pewnie też będzie trochę ciasno, ale to i tak nie przebije tego, co się działo w Wawie na 30-leciu, więc nie gadaj głupot, bo to był pryszcz a nie dużo ludzi. Poza tym, ZAWSZE należy uważać, jak uke pada i pamiętać, że nie jest się samemu na macie. Nie sztuką jest potrafić trenować przy luzie na macie, sztuką jest umieć wykorzystać dostępną przestrzeń do granic możliwości, nie uszkadzając ani siebie, ani swojego uke, ani ćwiczących wokół.

Malekith----> widziałem Cię

To miło. Ja chyba też się domyślam, ktoś Ty, ale 100% pewności nie mam.

jednak krzysztof ma zero organizacji :/

Tutaj bym dyskutował... mało go znasz i niewiele widziałes treningów przez niego prowadzonych. Poza tym, łatwo jest Ci wyrażać swoje zdanie tutaj, na forum (czytaj: obgadywać za plecami), a nie jemu samemu prosto w oczy powiedzieć, co Cię boli... :roll:

Ale mamy dużo początkujących którzy przyszli pierwszy raz, drugi raz albo 3. Ok 8 osób, to dużo.
A tu proszę- hakamy ćwiczą razem, 3 kyu razem, 4, 5 kyu razem, a reszta niech so radzi. Po to zaawansowani mają własne pół godziny treningu, żeby wcześniej poćwiczyć w różnych parach, a nie ciągle te same osoby.

Kiedy ja zaczynałem trenować wielokrotnie mówiono mi coś, co ja sam teraz powtarzam niektórym. Jak się widzi w zasięgu wzroku osobę bardziej zaawansowaną i chce się z nią poćwiczyć, to samemu trzeba wykazać inicjatywę. Za przeproszeniem, ruszyć szanowne cztery litery i łapać taką osobę za szmaty, czasem dosłownie... Nawet jeśli już ćwiczy z inną osobą zaawansowaną, należy podejść i poprosić zwyczajnie o pomoc. Nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, aby ktoś komuś odmówił. Tak jak nikt nigdy nie odmówił pomocy mnie, kiedy sam byłem początkujący.

A narzekam bo widze duża dysproporcję w porównaniu z patentem senseia, gdzie początkujący siadają z jednej strony maty, zaawansowani naprzeciw nich z drugiej i leci kolejka (zaawansowani co technike przechodza o jedno miejsce np w lewo). Przeważnie zawansowanych jest więcej, więc też będa mogli ze sobą poćwiczyć, a każdy początkujący zawsze ma kogoś do opieki.

Patent, o którym mówisz sensei owszem, czasem stosuje, ale nie zawsze. Dlaczego? Już tłumaczę. Czy wydaje Ci się, że zawsze łaskawie ktoś załatwi wszystko za Ciebie? Obowiązkiem zaawansowanych jest pomagać początkującym, owszem. Ale nie jest ich obowiązkiem biegać po macie, szukać potencjalnych początkujących, którym można pomóc. Jeżeli zależy Ci aby z kimś poćwiczyć, sam wykaż inicjatywę. To nie boli. Ale jeśli stoisz i czekasz aż ktoś do Ciebie podejdzie no to sorrki... :roll:

W temacie: 30 lecie Aikido w Polsce

Ponad rok temu

akurat mi się podobała ekipa z Torunia, fajnie machali różnymi rzeczami...

CieszÄ™ siÄ™ bardzo :)

Panowie czy panie? Wielka szkoda, że przeoczyłem. Machaniem niektórymi rzeczami, oczywiście w wykonaniu pań, byłbym daleko zainteresowany ;) :)

No ja nie wiem o jakim machaniu Ty myślisz irimi ;) A gwoli ścisłości to zarówno panie jak i panowie machali... :lol:

no właśnie... a ja niestety siedziłem po drugiej stronie tego cudnego stadionu i ledwie się mogłem płci dopatrzeć, a co dopiero jakieś wyszukanej techniki .. :)

Hmm... po drugiej stronie... czyżby na tych bocznych, twarzą na wprost "telewizorni"? :) Bo i my tam po części siedzieliśmy :P Wyszukanych technik ciężko było uświadczyć, bo czasu zabrakło... niestety... :( Z kumplem na styk skończyliśmy zaplanowane formy aikiken... Ale i tak cieszy fakt, że do dyspozycji mieliśmy całą matę, bo dużo nas było :P

ale z daleka to mi się (do : Malekith) podobało ;)

Ponownie siÄ™ cieszÄ™ :)

W temacie: 30 lecie Aikido w Polsce

Ponad rok temu

Nylon, a co Ty z tym Toruniem co? ;) Czyżby pokaz aż tak bardzo dobrze/źle (niepotrzebne skreślić) wyszedł, że chcesz obejrzeć jeszcze raz? :lol:

Pierniki lubimy...?

Fakt, pierniczki dobre mamy :P Zapraszam na jesienny staż, przy okazji i pierniczki sobie kupisz :P

"Ecie, pecie, gdzie jedziecie?
Do Torunia, kupić kunia.
Bo w Toruniu takie tanie.
Za dwa grosze siÄ™ dostanie"

No nie... irimi - poeta :lol:

W temacie: Hakama

Ponad rok temu

hmm, wlasnie patrzyłem na detale stażu w Toruniu i było "hakama od 1 dan"
No nvm może to tylko na staż, rany ale ja jeszcze głupi jestem ;|

Zgadza się, to tylko na staż. Generalnie nosimy od 2 kyu.

Generalnie uważam, że na stażach powinno się zakładać hakamę od 1 dana. Nie wszyskie osoby posiadające stopnie kyu potrafią wykazać się wystarczającą sprawnością, jeśli taki nauczyciel nie znający osoby "wyciągnie ją na środek" i zonk będzie... :roll: Owszem, o tym jak osoba ćwiczy nie świadczą czarne (bądź granatowe lub w innym kolorze) portki ale to jak pracuje na macie. Jednak nie zawsze nauczyciel może ogarnąć wzrokiem wszystkich takich klientów.

... ciach ...

Nie wiem jak gdzie indziej, u nas zawsze tak to wyglądało. Na codzień od 2 kyu, na stażach przez nas organizowanych od 1 dana, jeszcze zanim wstąpiliśmy do PFA. Jak organizujemy staż, to właśnie wg tych starych, sprawdzonych zasad i jeśli ktoś do nas przyjeżdża ćwiczyć to się dostosowuje. Owszem, na 30-leciu nie było zaznaczone, że niby tylko dany noszą hakamę, zatem zarówno ja jak i moi koledzy (i koleżanki ;) ) z 1 i 2 kyu założyliśmy. Generalnie to tylko strój, więc nie wiem o co tyle hałasu. Jak można nosić, to się nosi, jeśli ma się ochotę. Jak nie, to nie. Czy jak ktoś zabroni Ci nosić hakamę to korona Ci z głowy spadnie? (To pytanie nie jest skierowane bezpośrednio do Ciebie, bo o ile się nie mylę, to masz ciutkę wyższy stopnień niż kyu...) A co do zagranicznych nauczycieli to ja to widzę tak: przyjeżdżają tutaj nas uczyć i wiedza, którą mogą mi przekazać jest dla mnie ważniejsza niż możność włożenia kiecki na trening. Nie, to nie, idę w 100% bieli i trenuję, pochłaniam wiedzę pełnymi garściami, ile się da, bez zważania na to, czy mam na sobie hakamę, czy nie. Czy może jak nauczyciel nie pozwoli mi nosić kiecki to mam się na niego wypiąć i zrezygnować z cennej wiedzy jaką może mi przekazać? Taka wiedza jest dla mnie ważniejsza niż jakieś tam "obowiązujące w kraju zasady" :? Kwestia priorytetów... :roll:

Ikona FaceBook

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017 : 2018 : 2019 : 2020 : 2021 : 2022 : 2023 : 2024 : 2025 : 2026