następne 3 dni wysiłek śreni + 500 - 600g węgli (ale chyba na posiłek? Raczej tak, bo węgli ma być dużo)
ale jazda, tak, teraz widzę co napisałem. Tak to jest, jak glukoza odpływa z mózgu, już kilka dni jestem na minimum węgli i czasem mam wrażenie, że jak idę ulicą to jestem w jakimś tunelu i zmierzam w stronę światła... Chyba pora coś zjeść...
Muszę się przyzwyczaić do dokładnego liczenia kalorii, 1,5 kg zrzuciłem, trzeba utrzymać poziom! Uff, będzie ciężko.
A tak korzystając z okazji: jak ktoś będzie miał wyrzuty sumienia po odejściiu od stołu w niedziele to polecam zarodki pszenne


A dlaczego po obżarstwie? Obadajcie też zawartość błonnika

PS.: eee, tylko nie kupujta prażonych zarodków, tylko stabilizowaneee

Edit: a to jest źródło moich ,,rewelacji'' o metodzie ładowania:
http://freshlife.com.pl/?page_id=603
http://aktywni.pl/ak...rzymalosciowym/