Chce wam napisać co mi sie przydarzyło dzisiaj w nocy.
Wracam sobie po małej imprezie (2 piwa w mojej krwi) niedaleko biedronki w Głogowie (może ktoś zna) na oś. Żarków spotkałem 5 niezbyt przyjaźnie nastawionych facetów.
Jeden do mnie wystartował (na szczęście był na gazie), zaliczył tarmak ale szybko wstał i probował znowu mnie zaczepić, pozostała 4 jakby sobie odpuściła - może im sie po prostu nie chciało. Jeden przytrzymał agresywnego kolesia i poszli dalej, na do widzenia dostalem (nie zdążyłem zareagować po alkoholu) strzał na odlew w tchawice.. plując krwią doszedłem do domu.
Uważam że miałem więcej szczęścia niż rozumu.
-Mogłem wybrać bezpieczniejszą drogę
-Mogłem zwiać w krzaki i przeczekać aż pójdą - zwycieżyła fałszywa duma pomieszana z procentami
- Mogłem nie stać w miejscu kiedy pierwszy koleś wylądował. A ja stałem jak ostatni ch... i czekałem co sie stanie.. trzeba było spi..ć.
Ale i tak uważam że wygrałem - bo nie wylądowałem w szpitalu i żyję.
Pokomentujcie troche to wydarzenie, może kilka osob które nie miały jeszcze doświadczenia z ulicą, zwrócą uwagę na takie detaliki na jakie ja nie zwróciłem.
P.s. Czy według was to nie jest wystarczający powód by zacząć nosić gaz i nóż ?
FaceBook
-
Znajdź dziewczynę, żeby eksplorować noc z- 3 dni temu
-
„She’s in your city” – ale co z tymi, którzy wolą treningi w duecie?- 3 tygodni temu
-
Find a gorgeous girl for tonight- Miesiąc temu
-
She's in your city- 2 miesiące temu
-
Witaj w Świat_Fitnessu!- 4 miesiące temu
-
Witaj w Świat_Fitnessu!- 4 miesiące temu
-
Świat_Fitnessu- 4 miesiące temu
-
Witam Serdecznie- 5 miesięcy temu
-
Witam tu wszystkich- 5 miesięcy temu
-
Szukam jakiegoś prostego wyciągu do treningu domowego- 6 miesięcy temu



Zawartość
Nie podano
