Czy istnieją takie treningi?
Napisano Ponad rok temu
Poprostu "trener" szedł do baru i ustawiał 3 swoich "uczniów" z jakimiś 3 kolesiami i było to na zasadzie ustawki. Chore ,ale jednak trzeba przyznać ,że jak ktoś ćwiczy pod ulice to skuteczna metoda, taka "na żywca"
Napisano Ponad rok temu
A tak na marginesie, po przyjeździe policji powinni mówić, że to był tylko trening :wink:
Napisano Ponad rok temu
Dresy by się poczuły zagrożone, że młodemu pokoleniu opowiada się o sposobie na dresa ...
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
Zapowiada się to bardzo ciekawie.
Pozdrawiam
:-)
Napisano Ponad rok temu
Wkleję fragmenty tyczące się naszej dyskusji o KM i innych 'sztukach zabijania' :
Na tym rozmowa się skończyła, zeszliśmy potem na inne tematy. Ot, taki zabawny człowiek, który ponadto twierdzi, że chodzi po mieście z wakizashi (bo katana za duża...).On:
Przemiesc sie na Krav-Mage ^^ Moim zdaniem ciekawsze zalozenia ma. I z pewnoscia skuteczniejsze.
Cytat z pierwszych zajec:
"Pierwsza zasada: To ze na treningu wychodzicie z paroma siniakami to fajnie, ale normalnie mielibyscie ginac. Jezeli juz jestescie zmuszeni wyciagnac bron, lub tez uzyc jakiejs techiniki, to nie po to zeby postraszyc, ale po to zeby zabic."
I w mysl tej zasady 80% technik w Krav Mag'e to zgon miejscowy
Ja:
Skuteczność kravki to wartość wysoko dyskusyjna. Wystarczy poczytać fora o sztukach walki. Poza tym, takie podejście trenerów, jakie zacytowałeś, zasługuje na pogardę.
Do tego, na japońskim jujitsu też mnie uczą jak można zabić. Nie problem udusić kogoś. Trudniej jest jednak dusić go tak, by stracił jedynie przytomność.
No i "nie po to zeby postraszyc, ale po to zeby zabic"!! Ja wiem, że kravka to sztuka walki izraelskich służb specjalnych i im się do zabijania przydaje, ale rzucanie takimi hasłami w naszej rzeczywistości, to jedynie chwyt reklamowy. Wiem coś o tym, bo mój shihan zna się na combatach (jest przedowniczącym Polskiego Związku Instruktorów Służb Mundurowych), jeździ nawet do Izraela, zna wielu speców od krav magi.
A na ulicy nie dziwne techniki zabijania jednym palcem są skuteczne, ale co innego.
On:
owisz?? Ja mam podejscie czysto praktyczne ^^
Walka ma sens poza treningiem glownie, na treningu mozna najwyzej "poprobowac" ^^
(...)ktos chce mi zabrac komore?? to musi wpierw wyjac ja sobie z gardla, co moze byc dosyc trudne ze przepalonymi plucami(...)
Ja:
(...) Mówiłem o nie zabijaniu, bo zabicie kogoś nawet w samoobronie ma przykre konsekwencje prawne. Wolę mu złamać obie ręce i obić mordę, niż zabić. Rozumiesz?
Do tego świetne podejście - liczy się praktyka. Pochodź sobie na mecze, ponap****dalaj się z policją. Ja bym wolał nigdy nie musieć walczyć i nawet dać parę złotych. Walka to nie jest najlepsze rozwiązanie. I tego powinni Cię nauczyć przede wszystkim na treningu jakiejkolwiek sztuki walki.
On (tu ciekawe - jego rozumienie morderstwa na ulicy):
Powiem o samych konsekwencjach prawnych wiec nie zrob ze mnie mordercy do tego: A wiec tak: Jesli polamiesz mu rece i nogi, jakby nie patrzec podpadniesz pod obrone niekonieczna . Jesli go zabijesz, to policja znajdzie trupa, oceni jako pijackie zamieszki, zaksieguje i wrzudzi do spalarni koniec sprawy.
Dalej on (po zacytowaniu mojej wypowiedzi, o preferowaniu oddania paru złotych niż walki):
I w gruncie rzeczy tylko tym sie roznimy. Bo dla mnie wartosc zycia, podchodzacego dresaz txtem "dawaj komore", wynosi zero. A juz na pewno jest mniejsza od wartosci chocby jednego grosza z tego portfela. Ty natomiast uczysz sie walczyc nie chcac walczyc. Dla mnie to paradox. W chwili dylematu zabije Cie wlasne sumienie. Albo tych pieciu dresow, ktorzy zobacza ze sie wachasz.
A co fo tego czego powinni uczyc na sztukach walki. Hmm, tutaj podzielilbym to na kategorie. Jesli mowa o sztukach walki sportowych, jak np. "karate" pokazowych jak np. "kapoera", albo honorowych odmian samurajskich sztuk walk to sie zgodze. Powinni uczyc ze NIE NALEZY krzywdzic, walczyc itd.
Ale z zalozenia sztuki walki sa jak sama nazwa wskazuje "TECHNIKAMI SLUZACYMI DO WALKI", a walka sama w sobie konczy sie w momencie kiedy na polu bitwy zostaje jedna strona.
Powiem szczerze: Ja nigdy zadnego "typka spod ciemnej gwiazdy" nie zabilem, wiec moze wedle Ciebie "wymadrzam" sie na wyrost, ale sadze jednak, ze nie mialbym zadnych oporow, gdyby zaszla taka potrzeba.
Moja odpowiedź na 5 dresów:
Haha! Uśmiałem się niezmiernie, dzięki. Powodzenia w walce z 5 dresami... Choćbym był 10 danem w 5 sztukach walki, to jedyne co bym zrobił w takiej sytuacji to spieprzał jak najszybciej i jak najdalej. Dziwny zaiste to był argument...
Jego pytanie w związku z powyższym:
Powiedzialem sytuacja bez wyjscia: Zalozmy ze nie masz jak uciec Valeq. Masz 5 dresow i pytanie co zrobisz :>
Moja odpowiedź:
Jeśli nie będę miał gdzie ucieć i stanie przede mną 5 dresów, to oddam im całą kasę, komórę, buty i cokolwiek innego. Może lepiej rzucić się na jednego, zostać obalonym przez dwóch i skopanym przez pozostałych 3, obdartym z kasy, komórki i wszystkiego innego, wyjść z tego z poważnymi obrażeniami? O co Ci chodzi?
Jego komentarz:
Pamietaj ze nasze przykladowe dresiki, moze wygladaja tego , ale maja zdecydowany brak wycwiczenia, do tego sa wolni i glupi. Takie typy nie sa przyzwyczajone do oporu, tudziez sa przyzwyczajeni wlasnie do tego ze qpa mosci panowie i fajnie. Juz pierwszy ciosebedzie dla nich sporym zaskoczeniem. A polozyc jednego w sekunde mozna bez problemu, od kopniakow w kolano, bo rozszarpanie krtani, a na cieciu po oczach konczac.
(...)Ale najbardziej mnie zaskakuje co innego: Oddalbys wszystko? Dalbys sie ponizyc takiej kupie gnoju? Scierwom, za ktorych smiercia nikt by nie plakal? Oni sie stoczyli, sa na dnie, sa marginesem spolecznym. Mi osobiscie zwykla ambicja/honor nie pozwoliloby sie poddac. Walic, moze bylbym w szpitalu, ale zanim by mnie do szpitala wywieziono, musieli by mnie najpierw wyplatac ze zwlok tych smieci.
Nie wiem co na Ciebie dziala akurat, ale wierz mi, ze jest wiele sytuacji w ktorych bylbys zmuszony walczyc. Tez bys wszystko oddal??
Mój komentarz:
Walczyłbym w obronie zagrożenia życia, zdrowia, godności jakiejś bliskiej mi osoby. Ale nia dla kasy czy komóry.
I mimo wszystko nie wyobrażam sobie starcia z 5 przeciwnikami. Może faktycznie, gdyby nie byli zbytnio zdeterminowani, to gdybym jednemu przestawił kolano, a drugiego rzucił przez biodro, to by się rozeszli. Ale jeśli byliby zdeterminowani, to "i Herkules dupa, gdy wrogów kupa." Nie ryzykowałbym poważnej kontuzji (która by sprawiła, że już w życiu przed nikim bym się nie obronił) dla paru złotych czy telefonu.
Jego dłuższy wywód:
Inna sprawa: Zawsze jesli walczysz walczysz w obronie honoru. Jesli ktos Ci zabiera komorke, a Ty ja oddajesz potulnie, to udowadniasz ze jestes nizej. To jest kwestia honoru.
P.S. Dresy/bandyci podworkowi, itd. nigdy nie sa zdeterminowani. Albo sa napruci , albo tez licza na latwy zysk. "Zawodowi" mordercy nie laza za komorkami w parku przeciez.
Podam Ci przecietna scene z treningu. I zwykle <3 os dresy najczesciej>, wyglada to tak:
- Juz daje komore, tylko dajcie mi spokoj.
- Jestes przez te chwile na bliskim dystansie wiec pierwszemu trzeba zrobic operacje krtani w ciagu kilku godzin bo zejdzie.
- Odchodzisz ze dwa kroki. Jezeli reszta nie ma ochoty zwiewac, to kolano jednego z nich robi sie zawiasem dwustronnym .
W tym momencie wzywa sie policje, zglasza napad i zlapanie loskow. Jesli mieli przewage liczebna to pod paragraf o obronie niekoniecznej nie podpadniesz.
Najlepszy jest numer kiedy taki delikwent ma noz. Dopoki go trzyma mozesz mu podwoic ilosc kosci i w swietle prawa nadal jest to tylko obrona. Mozesz mu wrecz sila przytrzymac noz w garscii okladasz.
Z przykroscia stwierdzam ze tylko 2 razy bylem na takim trainie, ale musze przyznac, ze tak naprawde dopiero to uczy walczyc. Walka bez zagrozenia zycia wlasnego, niczego nie uczy.
Ja:
Co do honoru, to ja akurat oddzielam go od spraw materialnych. Tak już mam.
(...)Ale i tak nadal utrzymuję też swój pogląd, że wolałbym nie walczyć nigdy i nie czuć zagrożenia własnego życia.
On:
A gdzie rozrywka?? Zagrozenie zycia to sprawdzenie siebie. Z kazdym kolejnym wyzwaniem stajesz sie silniejszy. ;]
Sprawdzasz na ile jestes zdolny. Przelamujesz granice czlowieczenstwa, ludzkich mozliwosci. Wychodzisz poza otaczajacy Cie motloch... Czy to nie jest istotne??
Ja:
"Co cię nie zabije, to cię wzmocni... albo zrobi z ciebie kalekę."
Jakoś nie należę do takich ryzykantów. Wolę wyjść z fajną kobietą na miasto, niż sam łazić po ciemnych bramach, żeby się sprawdzić.
Napisano Ponad rok temu
Przedewszystkim fragment o nożu... Ciekawe czy on kiedyś ćwiczył z nożem dłuższym niż pięć centymetrów i drewnianym żeby było czuć trafienia... Bo mi sIę tylko raz i z zaskoczenia udało pokonać kumpla z drewnianym nożem w ręku bez zaliczenia trafienia... Więc koleś ściemnia, jak by tak robili w realu jak on pisze, to co jakiś czas by wpadali na zdeterminowanych ludzi i z bronią.
Co prawda metoda treningowa ciekawa... Choć jeśli on mówi prawde (w co nie wieże) to pewnie chodzą po okolicach szkół podstawowych i napadają w przewadze liczebnej dziesięciolatków (Czyli ludzi którzy są na wyższym od nich poziomie intelektualnym )
Tak naprawde to ile on ma lat? Pięć? Dziesięć? Bo tak się zachowuje jak by się filmów naoglądał...
Napisano Ponad rok temu
ale to były dzieci po 10-12 lat ubrane w mora, biegajace z latarkami i pistoletami na kulki.
Z tym, że one robiły naloty na meliny lumpów, tak dla draki. Bawili się w wojsko.
Ile gość ma lat??
Ciekawszysz zabaw w piaskownicy nie mieli??
Napisano Ponad rok temu
koleś jest rządnym krwi mścicielem...
mega kosmos...
pzdr gnz
Napisano Ponad rok temu
Punisher ma 30 :wink:
a na serio dla mnie to koleś zyjacy w swiecie fantazji i to z duuuużymi kompleksami.
albo prowokator.
pzdr gnz
Napisano Ponad rok temu
on:
Bo dla mnie wartosc zycia, podchodzacego dresaz txtem "dawaj komore", wynosi zero. A juz na pewno jest mniejsza od wartosci chocby jednego grosza z tego portfela.
No tak... Nie ma jak to czasem zabić dresa, tak dla formy
Moim zdaniem ludzie ćwiczący sztuki walki powinni obowiązkowo od czasu do czasu przechodzić badania u psychologa, a trenerzy pozwalać na udział w zajęciach tylko osobom z odpowiednim papierkiem.
Szkoda, że to nie możliwe.
A ten koleś wogóle nie tylko nie powinien ćwiczyć SW, ale powinien się leczyć. Z takim podejściem kiedyś albo kogoś poważnie uszkodzi, albo go ktoś uszkodzi.
"Przełamujesz granice człowieczeństwa..." Takie zachowanie naprawde nie przypomina ludzkiego, bardziej jakieś zwierzę. A "sprawdzasz na ile jesteą zdolny" znaczy pewnie "jak bardzo i ilu ludzi możesz uszkodzić, zanim zabiorą cię do szpitala"?on:
Sprawdzasz na ile jestes zdolny. Przelamujesz granice czlowieczenstwa, ludzkich mozliwosci. Wychodzisz poza otaczajacy Cie motloch... Czy to nie jest istotne??
Bardzo inteligentne :?
Napisano Ponad rok temu
Takie poprostu miałem wrażenie
Napisano Ponad rok temu
no tylko ze oni chodzili po barach dla "harlejowcow"
w sumie kilka ciekawych technik z tego wszystkiego powstalo
Napisano Ponad rok temu
Napisano Ponad rok temu
nieprawda - nazwa wskazuje na to ze, z zalozenia sztuka walki to sztuka.Ale z zalozenia sztuki walki sa jak sama nazwa wskazuje "TECHNIKAMI SLUZACYMI DO WALKI"
ten cytat mowi sam za siebie. jezeli ktos jeszcze ma jakies watpliwosci kim jest ow internauta to ja rozwieje. to nie kto inny jak super sajan Son Goku.Sprawdzasz na ile jestes zdolny. Przelamujesz granice czlowieczenstwa, ludzkich mozliwosci. Wychodzisz poza otaczajacy Cie motloch... Czy to nie jest istotne??
Napisano Ponad rok temu
wiemy juz co sie stanie jak "mega kraver" wytnie swoich przeciwników. dzwoni sie na policje i zglasza napasc, a potem obrone konieczna. chyba ze jest to prawdziwa rzez - wowczas policja znajduje niekompletne zapewne zwloki.
co sie jednak dzieje jezeli adept zostanie pokonany? powiedzmy ze zdekoncentrowal sie nieco i zebral kolekjcje butow - w wiekszosci na nerki i twarz (mojego kumpla zbutowali - glownie w tych miejscach). mozna dzwonic na policje i zglosic napasc, ale to glupie - przeciez sam chcial sie sprawdzic wiec nie moze miec pretensji, ze trening byl "real". gdzie w tym honor, o ktorym twoj kolega tyle pisze? no i co robi trener? jak wytlumaczy takie obrazenia podczas swoich treningow? czy moze w takim chaniebnym wypadku wydala swojego ucznia z sekcji?
SirValeq - nie majac zielonego pojecia o SW mozna latwo zauwazyc takie treningi to raczej fantazje niespelnionych na macie zawodnikow niz prawda.
ps.
a moze to Krev Maga czyli udoskonalony przez polskich agentow SB i BOR system szybkiego zadawania smierci, ktory tylko wywodzi sie od Krav Maga?
Napisano Ponad rok temu
A propos patologii treningowych [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych
10 następnych tematów
-
Jaką sztukę walki wybrac??
- Ponad rok temu
-
Jaki system samoobrony dla osoby na wózku?
- Ponad rok temu
-
rekawice firmy pahuyuth
- Ponad rok temu
-
Porządna siłownia lub/i dobry trener w Krakowie?
- Ponad rok temu
-
Buty treningowe do MMA
- Ponad rok temu
-
Kubotan
- Ponad rok temu
-
Amerykanski wojownik
- Ponad rok temu
-
Londyn MA :)
- Ponad rok temu
-
Sekcje SW NIE polecane!
- Ponad rok temu
-
zakup rękawic - need backup
- Ponad rok temu