Od niepamiętnych czasów nie ruszam się z domu bez noża.



Szukałem, czytałem różne, najróżniejsze artykuły, recenzje itp i wszystko było jasne, gdy nagle pojawiło się „ale”

Po wnikliwej analizie recenzji i danych katalogowych doszedłem do wniosku że nożem którego szukam jest Kershaw Avalanche. Wszyscy czytający to forum na pewno wiedzą co to za „koleś” wiec nie ma sensu go opisywać. Wspomnę w tym miejscu tylko że nie jest mi potrzebny nóż-przenośny łom! Ma to być nożyk wypadowo-biwakowo-obozowy czyli taki którego 60-80% zadań to zadania w kuchni polowej

A to „ale” o którym pisałem już we wstępie wprowadził TSEK czyli ta sama cena co Avalanche (140$) a „tylko” stal 440C!
Panowie H E L P!! Czy ja coś przeoczyłem?? O co tu chodzi?? Dlaczego TSEK jest w takiej samej cenie co Avalanche a jego stal jest „gorsza”?? No i właśnie czy stal 440C jest gorsza od S60V?? Zawsze wydawało mi się że jest ale teraz jużniewiem.....
Pozdrawiam
Adam
PS> Przepraszam za ten dłuuuuugi wstęp przy tak krótkim pytaniu.