oglądanie zdjęć to 40 procent zachwytu jaki ogarnął mnie po wzięciu tego noża do ręki...ciężar>>wymarzony na nóz tego rodzaju.daje poczucie mocy gdy sie go ściśnie w ręce mimo , że klinga ma tylko jakieś 7 cm . uchwyt wygodny i pewny,mocny dzieku wyżłobieniom na oparcie kciuka i palca wskazującego.(patrz zdjęcie)..okładziny z zytelu osadzone na jednym kawałku metalu jakim jest własciwie Pit Bull są idealnie dobrane do wykroju stali..bardzo staranne wykończenie...i teraz coś extra:
fałszywe ostrze jest szlifowane na wysoki połysk co w połączeniu ze szllifowanym ostrzem własciwym daje niesamowity efekt wizualny.to jest po prostu majsterstuck wykonany w tak małym w sumie nożu.baaaardzo ładne !!
ostrośc-bez zarzutu , jak zyletka po krótkim honowaniu.
zawieszenie>oczywiście nalezy wykonać jeden z patentów Pitera bo łąńcuszek jak to łańcuszek-gówniany.
pochwa idealnie dopasowana a ponadto ma klips: i tak własnie go nosze na razie : na pasie z tyłu,lekko na skos.nie czuć go wcale! po odpięciu klipsa nóż łądnie komponuje się z moją potezną (hehehe) klatką piersiową - wisi sobie całkiem płasko...
nóż ma dość grubą klingę - bardzo dobrze wyprofilowaną, zwężająca sie łągodnie od rękojesci do czubka przy czym u nasady ma ok.3,5 mm a w połowie klingi ok.1,2 mm..zdradza to jego bojowe zastosowanie do wbicia go komus bez obaw o złamanie np.w nogę

nadaje sie do krojenia bułek (lepiej niż mój buck strider) i do obierania jabłek...przebija tez puszki z colą co jest jedną z ulubionych zabaw w pewnym gronie..


oczywiście o otworku na linkę do powieszenia sobie na nadgarstku nawet nie musiałem wspominać..
smaczku dodają umieszczone na płazie słówka: lightfoot design....
dla tych co czytali "survival" powiem , że to kopia noża Timberline (kilka razy mniejsza) opisywanego w 1 numerze..
dane techniczne sobie odpuszczę a zdjęcia nie potrafie tu wkleić...może ktoś to za mnie zrobi ?bo nozyk jest naprawdę wart obejrzenia a przede wszystkim uchwycenia go w dłoń i powieszenia na szyi.........................