
I nie mówcie przypadkiem, że to nie broń... Widziałem parę razy skutki złączenia się ciała ludzkiego z siekierą i to wcale nie tak ostrą jak moje

Powiadam wam, niewiele się może z nimi równać.
Najpierw więc Fiskarsy, Handy 600 i 1300 Pro... To było olśnienie! Miałem w ręce kilkadziesiąt siekier, ale żadna do pięt nie dorastała ani się mogła równać... Ta duża wczoraj miała swój chrzest... Szedłem przez zagajnik i ścinałem... Sosenki na 3 razy... Bez wysiłku...
A mniejsza towarzyszy mi już z pół roku... Waży tyle co nóż i jest od niego 4 razy bardziej przydatna [z bólem musze to przyznać] w tzw. cięższych pracach biwakowych, ale chleb też kroi nie mówiąc o konserwach... Równiez struga a także ścina w locie giętkie gałązki... Bywa, że lepiej niż nóż....



Mam do niej pokrowiec do zawieszenia przy pasie.









A tu w towrzystwie bardziej tradycyjnego podejścia do tematu... Czyli chamska i niedolana ale ukochana Duża Siekiera 1800... Z jesionowym trzonkiem....

[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
Pozdr
Mithr