Skocz do zawartości


Zdjęcie

Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
34 odpowiedzi w tym temacie

budo_robalecki
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 174 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Kraków
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
Wosiu, popychasz chłopaka na ciemną stronę mocy ;)
Co do przełamywania granic psychiczno-etyczno-moralnych to dużo pracy nad tym poświęcił Dr Bryl. Nie jestem ekspertem od samoobrony (realnej) ale pewnie większość zaznajomionych z ulicą powie że psychika jest najważniejsza. Chęć obronienia się i zrobienia krzywdy wrogowi.
  • 0

budo_s.o.s.
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2777 postów
  • Pomógł: 0
1
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
Oklepalem morde dresowi, za jakis czas policja w domu, rzadanie kasy albo sprawa... Była sprawa, po obejrzeniu monitoringu, nic mi nie zrobili ale nie było fajnie...
  • 0

budo_wosiu
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 1070 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Gdynia

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?

Wosiu, popychasz chłopaka na ciemną stronę mocy ;)


No co Ty? Raczej dodaję otuchy i wskazuję, że zawsze ma wybór. Każdy zawsze ma wybór. Można np. w ogóle się nie bronić, być całkowicie pasywnym, ugodowym i do napastników mówić: "ała, to boli, za co mnie bijecie, no proszę, co wam zrobiłem?" I to też podziała. Na większość tzw. "miękkich napastników" którzy chcą tylko wykazać swoją wyższość, zdominować, upokorzyć itp. No ale nie podziała na "twardych napastników", którzy obrabują, pobiją, zgwałcą analnie, zamordują, obsikają i podpalą ciało (w dowolnej kolejności :) )



Nalezy dodać, ze autor wątku w sumie nie powinien mieć żadnych rozterek i kaca moralnego. Szarpał się, nic się nie stało, zostało zranione jedynie ego, że nie rostrzygnął tego zdecydowanie na swoją wygraną... Gdyby wiedział, ile takich sytuacji zdarzyło się różnym "mistrzom" walki, to by się jedynie uśmiał. Zresztą jak będzie starszy, to sie i tak z tego uśmieje.

Przekleństwem młodości jest traktowanie zbyt poważnie spraw które na to nie zasługują...





Oklepalem morde dresowi, za jakis czas policja w domu, rzadanie kasy albo sprawa... Była sprawa, po obejrzeniu monitoringu, nic mi nie zrobili ale nie było fajnie...


Twardym trzeba być kolego, nie miękkim. Powinno się mieć doswiadczenie na dołku na mendowni, dobierać dobrze papugi i miec wejście na paragrafy :cool:
  • 0

budo_ishida
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 203 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Okolice Olkusza
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
Z tymi głosami w głowie to chyba schizofrenia się nazywa. :)
  • 0

budo_arturro
  • Użytkownik
  • Pip
  • 12 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
Dzięki za pomocne słowa :)


Przepychanki były, ale później, jak on przestał walić pięściami, najpierw wylądował na jednej ścianie, później na drugiej, ale ja też mam na łapce ślad otarcia o jego zęby.

Co do tych hamulców. Tak właśnie bym to nazwał i to ABSy, bo w trakcie zamieszania nagle stopuję i właśnie z tych powodów, które były dokładnie opisane wyżej.


Wezmę rady do serca :)

PS.
A co do schizofrenii - ci ludzie mogą przynajmniej pogadać z kimś na poziomie, nawet nie wychodząc z łóżka ;)
  • 0

budo_pqar
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 115 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Włocławek

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?

2. Moim zdaniem zmarnowałeś 3 ważne szanse (opisałeś 2 przypadki ale napisałeś, że było ich 3).
Szanse na udział w prawdziwej walce i dopierdolenie niegroźnym przeciwnikom oraz uzyskanie otrzaskania się, zdobycia pewności siebie. To jest bezcenne.


Od takiej postawy tylko krok do pójścia na jakąś dyskotekę albo inne podobne miejsce i szukanie możliwości 'obicia się', w końcu zawsze znajdzie się jakiś idiota który będzie się woził.
Chłopak cało wyszedł z każdej z opisywanych sytuacji, fakt że nie doszło do konfrontacji, nikt mu nic nie zrobił, ale też i on nikomu nie musiał nic robić jest na plus, natomiast Ty przedstawiasz to jako porażkę, 'straconą szansę'.


Każdy przeciętny, porządny człowiek ma dwa hamulce: hamulec przed robieniem komuś krzywdy oraz hamulec przed konsekwencjami że albo przesadzisz, zbyt mocno pobijesz, będą następstwa prawne, albo będą mścić się na tobie itp.itd., albo z drugiej strony, nie dasz rady i ciebie pobiją.


True.

To jest droga na manowce. Tak naprawdę nigdy nie należy zakładać negatywnych konsekwencji. Nigdy nie wiesz jak to się zakończy i powinieneś zawsze zakładać pozytywne rozwiązanie i niezłomnie wierzyć, że będzie dobrze.


Każdy dorosły, zdrowy psychicznie człowiek powinien byś świadomy konsekwencji swoich czynów, to przejaw zdrowego rozsądku i dojrzałości. Świadomość że coś może pójść nie tak ratuje ludzi przed eskalacją konfliktów których można uniknąć, ja widzę w tym pozytyw.

Skąd wiesz jak mogło się skończyć? Może delikwent w autobusie po dostaniu porządnego bęcka by został "uspokojony" a jego koledzy straciliby zapał do dalszej awantury? Może sąsiad po dopierdoleniu by się całkowicie przewartościował? Jakby wstawał z podłogi, powiedziałbyś mu: "sorry sąsiad, ale wyskoczyłeś do mnie, nic do ciebie nie mam, ale musiałem, będa wyskoki, będa dalsze bęcki, będzie grzecznie, będzie zgoda". A potem by się okazało, że sąsiad nie tylko już nie puszcza głośno muzyki ale nagle stara się być twoim najlepszym kumplem.


Czyste 'co by było gdyby'. Poza tym opcja z naklepaniem sąsiadowi, czyli z kimś z kim bez względu na to czy się chce czy nie, przez następne lata się będzie mieszkać pod jednym dachem, nie jest najmądrzejszym rozwiązaniem. Ogólnie konflikty sąsiedzkie należą do jednych z trudniejszych do rozwiązania, po takiej akcji przekroczyłby pewną linę zza której ciężko byłoby wrócić.

Moim zdaniem, jesli dostaniesz kolejne szanse, nie wahaj się i napierdalaj jak się da i ile się da.


Moim zdaniem nakłanianie do przemocy jest niezgodne z regulaminem tego forum.
  • 0

budo_jersey
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 2071 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Jersey
  • Zainteresowania:Karate

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
Jestem za Wosiem, ale...

następnym razem się przygotuj i zrób tak (nie patrz w oczy i nie myśl o konsekwencjach)

[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
  • 0

budo_haier
  • Użytkownik
  • PipPip
  • 92 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
Sprawa z brakiem reakcji,czy też sposobem jego kontynuacji w sytuacjach przedstawionych przez autora tego tematu ma drugie dno.Umiejetność podjecia natychmiastowej reakcji,moge przedstawić na podstawie przykładu niesienia pomocy osobom które uległy nagłemu wypadkowi lub zachorowaniu(zawał,padaczka itp.)Często własnie przy takich sytuacjach niektórzy ludzie postronni którzy powinni zareagowac w takiej sytuacji dostają nagłego ,,zamrożenia" w podejmowaniu dalszych dzialań niekiedy niestety z tragicznym skutkiem dla poszkodowanego.Ktoś oczywiście powie że to dwie różne sytuacje,w jednej mam komuś pomóc w odzyskaniu zdrowia w innej mu je odebrać, wskutek zaistniałej sytuacji chroniąc swoje ,być może również życie ,bo tego do końca niestety nie wiesz. Niestety mechanizmy procesów zachodzace w naszej głowie w takich są bardzo podobne,czasami wizje ich rozwiązania,a czasami wizje konsekwencji. Ja osobiście jestem zwolennikiem działania. W miarę czasu im więcej takich sytuacji przerobisz,staną sie one instynktowne z korzyścią dla twojego zdrowia( no być może psychiczego również :) ) i korzyscią dla osób które spotkasz w sytuacjach które ja przedstawiłem. Co do sposobu wytrenowania reakcji których Ty od siebie oczekujesz to możesz trenować krav mage,ważne tylko żeby w tej sekcji do której byś chcial uczęszczać,oprócz różnych treningu różnych ,,sytuacji" w tramwaju,kiblu,na rolkach i co tam jeszcze wymyślą,był czas na trening na podstawowy trening koordynacji psychofizycznej w tym również trening w sparingu z róznymi ludzmi,co przedstawił kolega w jednym z poprzednich postów. Życzę Ci szczęcia w takich sytuacjach, jeżeli Cię jeszcze kiedyś spotkają,bo to też jest potrzebne.Ale jak to się mówi: szczęściu też trzeba czasem pomóc :)
  • 0

budo_arturro
  • Użytkownik
  • Pip
  • 12 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
Znalazłem jedną grupę KM w Warszawie na Mokotowie. Wychodzą na ulicę, mają swoją salę, ćwiczenia w środkach lokomocji i treningi wszyscy ze wszystkimi, nawet z bardzo doświadczonymi.


A co do "obicia". Jak już nic nie pomoże, to pójdę na stadion Legii na "żyletę" i po golu drużyny przeciwnej wyciągnę szal Lecha Poznań ( lub innej ). Jak przeżyję taki łomot to przeżyję wszystko :papieros:
  • 0

budo_warhead
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 4469 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:Warszawa
  • Zainteresowania:Różne

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
Swojego czasu wymyslilem motywatora dla treningu biegowego. lecisz na konwiktorska i skandujesz Polonia CHUJ, potem biegniesz/uciekasz az na mysliwiecka i krzyczysz pooolonia mnie goni. PO skonczonej akcji krzyczysz legia chuj i biegniesz z powrotem :) .
  • 0

budo_arturro
  • Użytkownik
  • Pip
  • 12 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
Obrona według Basa Ruttena :)


  • 0

budo_blt
  • Użytkownik
  • PipPipPipPip
  • 939 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Lokalizacja:z młaj taja

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
war, koncept ma jedną niezgodność zarówno Legia i Polonia to to nazwy żeńskie a coby nie mówić chuj chujem ale męskim. Co prawda zwykło sie mawiać że baby to cycate chuje ale tu nie pasi.
  • 0

budo_arturro
  • Użytkownik
  • Pip
  • 12 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?
Odchodzimy troszeczkę od tematu ...
  • 0

yasumi
  • Użytkownik
  • Pip
  • 45 postów
  • Pomógł: 0
0
Neutralna
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?

Troszeczkę....


  • 0

mocsilamotywacja
  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 297 postów
  • Pomógł: 4
18
Neutralna
  • Lokalizacja:Giżycko
  • Płeć:Mężczyzna
  • Zainteresowania:Kulturystyka
  • Staż [miesiące]:10
  • Wzrost [cm]:180
  • Biceps [cm] :39
  • Klatka piersiowa [cm]:100
  • Pas [cm]:89
  • Udo [cm]:60
  • Przysiad [kg]:150
  • Wyciskanie [kg]:100
  • Martwy ciąg [kg]:160
  • Waga [kg]:92

Napisano Ponad rok temu

Re: Zahamowania, czy przebłysk zdrowego rozsądku?

Każdy człowiek ma niezahamowania podczas walki. Nawet takie typowe karki, co dla nich to chleb powszechny. Nikt nie chce się bić, gdy nie musi. Nawet bokserzy mają jakiś strach przed walką mimo, że dostają za to kupę kasy. 


  • 0


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ikona FaceBook

10 następnych tematów

Plany treningowe i dietetyczne
 

Forum: 2002 : 2003 : 2004 : 2005 : 2006 : 2007 : 2008 : 2009 : 2010 : 2011 : 2012 : 2013 : 2014 : 2015 : 2016 : 2017